Czym jest ten trening kalenistyczny, zyskujący dynamicznie popularność? To nawet nie tyle co sam trening, a system treningowy.
Zakłada on, że do rozwoju sylwetki na jakim Ci zależy (i 95 procentom wszystkich ćwiczących) odpowiedni i wystarczający jest trening z obciążeniem własnego ciała. Nie są potrzebne żadne skomplikowane, wręcz nieraz kosmiczne maszyny oporowe. Co więcej nie jest nawet potrzebne żadne obciążenie. Tylko Ty i dobre chęci. Możesz więc trenować wszędzie – nawet w więziennej celi bez udziału trenera personalnego.

Kalenistyka – Plan treningowy

Trening kalenistyczny składa się w większości z dobrze wszystkim znanych, podstawowych ćwiczeń. Tzw. Wielką szóstkę tworzą:

  1. pompki klasyczne – wzmacniające mięśnie klatki piersiowej, tricepsy i ramiona
  2. przysiady – oddziałujące w zasadzie na całe nogi, głównie mięśnie czworogłowe, a także posladki
  3. podciąganie na drążku – budujące plecy, ramiona i bicepsy
  4. pompki na poręczach – wspomagające rozwój głównie tricepsów, ale także ramion i klatki piersiowej
  5. unoszenie nóg (w leżeniu) – to ćwiczenie na brzuch
  6. mostek – na korpus

W zasadzie te ćwiczenia i ich wariacje wystarczą do harmonijnego rozwoju całej sylwetki. Jak widać są to ćwiczenia złożone, a zatem stymulujące znaczne obszary ciała.
Jest tak wiele odmian i metod kalisteniki, że trudno odnosić się co do ilości powtórzeń czy serii. Wszystko zależy od Twojego planu treningowego. Jedną z najciekawszych metod jest street workout, który zakłada wykorzystanie w treningu tego co daje nam miejska dżungla. Poręcze, ławki, czy siłownie pod gołym niebem, których na szczęście jest już w Polsce coraz więcej (w Londynie są niemal w każdym parku).

Skoro możesz trenować zawsze i wszędzie – koniec wymówek!
Jeśli chcecie wiedzieć więcej na ten temat polecam książkę Paul’a Wade’a pt. „Skazany na trening”.